poniedziałek, 25 lutego 2013

Przeszłość powraca cz. 2

Podeszłam do baru i zamówiłam drinka, po czym usiadłam zrezygnowana. Do oczu napłynęły mi łzy, więc przygryzłam dolną wargę i zacisnęłam powieki, nie pozwalając im popłynąć.
Nie chciałam zobaczyć ich razem, nie chciałam! To wszystko jest nie tak, jak powinno! - krzyczałam do siebie w myślach.
Usłyszałam ciche chrząknięcie, więc otworzyłam oczy i ujrzałam barmana, który podawał mi mojego drinka. Wzięłam go do ręki i przysunęłam do ust, biorąc małego łyka. Zasmakował mi, więc wzięłam kolejnego. I kolejnego. Szklanka po chwili była pusta, więc zamówiłam następnego.
W tym samym momencie podszedł do mnie jakiś chłopak i zapytał, czy nie chciałabym czasem czegoś mocniejszego. Popatrzyłam na Niego z uniesionymi brwiami, nie bardzo wiedząc o co chodzi. W odpowiedzi chłopak uśmiechając się łobuzersko, podsunął mi jakąś tabletkę i szepnął do ucha:
- Po prostu połknij ją, poczujesz się nieziemsko. - i odszedł.
Początkowo wahałam się lekko, jednak kiedy przypomniałam sobie widok stojącej wcześniej naprzeciwko mnie pary, łzy znów napłynęły mi do oczu, więc postanowiłam spróbować tego dotąd mi nieznanego narkotyku.
Wzięłam głęboki oddech i włożyłam do ust tabletkę, po czym popiłam ją moim drinkiem.
Na początku nic się nie działo i już myślałam, że to jakieś badziewie, kiedy nagle zakręciło mi się delikatnie w głowie. Poczułam się świetnie, zupełnie jakby wszystkie moje problemy zniknęły - to było dokładnie to, o co mi chodziło. A później... Później nie pamiętam już nic...

1 komentarz:

  1. Wzbudzasz we mnie, coraz większe zainteresowanie do tej historii.

    OdpowiedzUsuń