Postanowiłam nie wracać na lekcje, nie byłam w stanie skupić się na nauce. Rzuciłam się w bieg, nie patrząc na to, gdzie zmierzam. Po chwili zwolniłam i przysiadłam na ławce, a mój oddech po kilku chwilach z powrotem stał się miarowy. Siedziałam tak przez jakiś czas, kiedy nagle w mojej kieszeni zadzwonił telefon. Zerknęłam na wyświetlacz i natychmiastowo odebrałam.
- Cześć.
- Clary, czemu nie ma Cię na zajęciach? - troskę w głosie Jace'a można było wyczuć nawet przez telefon.
- Nie miałam ochoty wracać do szkoły. - odparłam. - właściwie to siedzę na ławce w parku niedaleko Grand Street.
- Zaraz będę. - uciął rozmowę i rozłączył się.
Westchnęłam cicho, włożyłam ręce w kieszenie i rozsiadłam się wygodnie.
Nie czekałam długo, po 10 minutach Jace już siedział obok mnie i otulał mnie ramieniem. Przez jakiś czas przyglądał mi się uważnie, aż w końcu powiedział:
- Co jest?
Zaczerpnęłam oddechu i już miałam odpowiedzieć, że nic takiego, jednak tak naprawdę chciałam się komuś wygadać. Przygryzłam dolną wargę, zastanawiając się nad właściwym doborem słów i w końcu opowiedziałam mu wszystko. Pominęłam kwestię z chłopakiem, który mnie zaczepił w kafejce, bo wiedziałam, że Jace źle by na to zareagował.
- Myślę, że powinnaś zebrać się na odwagę i zapytać, co znaczyło całe to zajście. - chłopak spojrzał mi w oczy i odgarnął niesforny kosmyk włosów za ucho. Zrobiło mi się ciepło, a na moich policzkach pojawiły się delikatne rumieńce. Wiedziałam, że miał rację i właśnie to zamierzałam zrobić. Wtedy Jace pochylił się i złożył na moich ustach czuły pocałunek. Jego usta były miękkie i ciepłe, a pocałunek sprawił, że zapomniałam o problemie z Caroline i oddałam mu się całkiem. Usiadłam mu okrakiem na kolanach i oplotłam ramiona wokół jego szyi, po czym mocniej przywarłam ustami do jego warg.
Po kilku chwilach odsunęłam się od Niego i pogładziłam go dłonią po policzku.
- Mam szczęście, że Cię mam.
- Nie, to ja jestem cholernym szczęściarzem, że mnie chciałaś. - odparł i wtulił się w zagłębienie w mojej szyi.
Zaśmiałam się cicho i wtuliłam w jego ramiona mocniej. Po paru sekundach uniósł wzrok i wbił go w moje oczy, po czym rzekł:
- Clary Ravenson, kocham Cię dziewczyno!
Przewróciłam oczami, na co on zareagował prychnięciem i wysunięciem języka w moją stroną. Zamrugałam kilkakrotnie i przygryzłam go delikatnie, chichotając przy tym jak głupia.
- Ja też Cię kocham, Jace. - rzekłam cicho i uśmiechnęłam się promiennie.
czekam na nastepną cześc kiedy bedzie? :)
OdpowiedzUsuńPrawdę mówiąc, nie mam pojęcia. Nie mam pomysłu na nową część, kompletnie nie mogę się skupić. Próbowałam coś napisać od miesiąca, ale nadal nic... Postaram się dodać coś w najbliższym czasie, choć nic nie obiecuję.
UsuńTo jest CUDNE. Ja niewiem jak wytrzymam... Kiedy nastepna część?
OdpowiedzUsuń