Siedziałam na łóżku z kubkiem gorącej czekolady w ręku. Obok siedziała Caroline i opowiadała mi o tym, jak cudownie spędziła dziś dzień ze swoim chłopakiem, Davidem. Nie potrafiłam się skupić na tym, co mówiła, moje myśli ciągle odbiegały w inną stronę. Caroline chyba to zauważyła, bo urwała nagle swoją relację i spojrzała na mnie wyczekująco.
- Clare? - rzekła nieśmiało.
Zamyślona, nie usłyszałam pytania. Siedziałam ze wzrokiem wbitym w ścianę i rozmyślałam właśnie o tym, dlaczego właściwie znalazłam się w jego domu...
- Clare! - krzyknęła Caroline, potrząsając mną delikatnie.
Momentalnie obróciłam głowę w jej stronę i spojrzałam na moją przyjaciółkę.Westchnęłam głęboko i powiedziałam skruszona:
- Przepraszam Cię. Naprawdę bardzo się cieszę z Twojego udanego dnia, po prostu... - urwałam w pół zdania, przygryzając dolną wargę i spuszczając wzrok.
Caroline popatrzyła na mnie, marszcząc delikatnie swoje brwi.
- Clare, co się dzieje? Dziwnie się zachowujesz... - powiedziała cicho, robiąc zmartwioną minę. - Najlepiej zacznij od tego, dlaczego tak nagle zniknęłaś wczoraj w klubie... Szukałam Cię, a Ty zupełnie jakbyś wyparowała.
- Ja... ja nie pamiętam...
Dziewczynie rozszerzyły się oczy z przerażenia.
- Jak to nie pamiętasz?
Oparłam głowę o ścianę i westchnęłam cicho, przymykając oczy. Opowiedziałam jej wszystko, od momentu w którym wzięłam narkotyk aż do obudzenia się w domu Jace'a...
- No i wybiegłam stamtąd i pobiegłam przed siebie, aż w końcu dotarłam do takiego miejsca... Muszę Ci je kiedyś pokazać, po prostu ósmy cud świata.
- Clare... Co ty sobie wyobrażałaś, biorąc tą tabletkę?
- Och nie, proszę nie zaczynaj. Stało się. Po prostu. Po co do tego wracać... - odpowiedziałam, czując lekką irytację.
Caroline już chciała coś powiedzieć, a ja widząc to momentalnie jej przerwałam:
- Proszę, dość. Nie mam ochoty o tym rozmawiać. Nie dziś. Chcę oglądnąć z Tobą film i nie wspominać zdarzeń tamtej nocy.
Wypowiedziałam stanowczo, a kiedy na słowa "zdarzenia tamtej nocy" napłynęły mi do oczu łzy, dodałam cicho:
- Proszę...
Caroline chyba mnie zrozumiała, bo pokiwała wolno głową i rzekła:
- W takim razie co powiesz na horror?
- To jest właśnie to, czego mi potrzeba. - odpowiedziałam, a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Świetne! Już polubiłam Caroline. Mam nadzieję, że Jace pojawi się niedługo...
OdpowiedzUsuńNaprawdę bardzo mi się spodobało.. Lecę czytać kolejne.
OdpowiedzUsuń